Dwa słowa i trzy wykresy o globalnych migracjach

Które kraje przyciągają najwięcej imigrantów? Z jakich państw najwięcej mieszkańców wyjeżdża? Z polskiej perspektywy migracje to praca zarobkowa na zachodzie, imigranci z Ukrainy i uchodźcy z Syrii. Zjawisko jest jednak rzecz jasna znacznie szersze i spróbujemy przybliżyć je za pomocą danych.

Zacznijmy od mapy, która daje nam informację o skali zjawiska i głównych kierunkach migracji.

Przede wszystkim, według ONZ, migrantów jest prawie 250 milionów. czyli mniej więcej 3% populacji ziemi. Największe ruchy ludności mają miejsce wewnątrz Azji. Główne kierunki międzykontynentalne to migracja do Ameryki Północnej, Europy i Australii. Dodajmy w tym miejscu, że dane mówią nie o tym ile osób w roku 2015 emigrowało, ale ile osób żyje na emigracji.

Na powyższej mapie zaznaczono jedynie przepływy ludności większe niż 100 tysięcy osób (ze względu na czytelność wizualizacji). A jak ma się sprawa z całym przepływem ludzi dla poszczególnych krajów? Gdzie więcej osób przyjeżdża niż wyjeżdża?

I ta sama wizualizacja w postaci interaktywnej, stworzonej przy użyciu highcharts.

Jak widać, Polska jest jednym z krajów o najwyższej liczbie emigrantów. Na drugim biegunie są Niemcy, Arabia Saudyjska i USA. Bardzo wyróżniają się dane dotyczące Rosji, która ma ponad 10 milionów zarówno imigrantów, jak i emigrantów. Wydaje się, że w sporej części jest to dziedzictwo ZSRS. Wielu emigrantów stanowią Rosjanie mieszkający na Ukrainie i w Kazachstanie – łącznie prawie 6 milionów osób. Na tym przykładzie widać jak szeroka jest definicja migrantów przyjęta przez ONZ.

Czy nie powinniśmy jednak odnieść liczby migrantów do ludności danego państwa? Jest to jak najbardziej dobre pomysł  i możemy spodziewać się ciekawych informacji.

Pominęliśmy powyżej państwa z mniej niż 100 tysiącami mieszkańców, ponieważ zaciemniają one sytuację. Widać od razu skutki wojny w Syrii – więcej niż co czwarty syryjczyk uciekł zagranicę. Bardzo nieoczekiwana była dla mnie skala emigracji z Portugalii, która jest wynikiem tradycji emigranckich i ogromnego kryzysu gospodarczego. Największy procent imigrantów jest w Arabii Saudyjskiej i Australii, ale co ciekawe są to zupełnie różne ruchy migracyjne. O ile do Australii udaje się wielu ludzi z krajów rozwiniętych, to do Arabii Saudyjskiej jadą prawie wyłącznie mieszkańcy krajów rozwijających się (Indie, Indonezja, Pakistan, Bangladesz, Egipt).

Dane pochodzą z serwisu ONZ.

4 thoughts on “Dwa słowa i trzy wykresy o globalnych migracjach

  1. Ciekawy artykuł. Warto mieć na uwadze czynnik imigracyjny i emigracyjny nie tylko w zakresie analiz gospodarczych, ale też po prostu – analiz danego rynku i opinii jego uczestników. Rosnąca różnorodność kulturowa staje się coraz bardziej znaczącym czynnikiem, jaki winno się rozpatrywać przy tego typu analizach.

  2. Teza na początku odpowiednia. Dane prawidłowe, ale szkoda, że nie podsumowane prawidłowo. Otóż z samej treści artykułu: „Jak widać, Polska jest jednym z krajów o najwyższej liczbie emigrantów.” i koniec! A później: „Bardzo wyróżniają się dane dotyczące Rosji, która ma ponad 10 milionów zarówno imigrantów, jak i emigrantów.” Chwileczkę, czyżby ktoś miał problem ze wzrokiem i analizą danych?! Przecież wyraźnie widać, że Polska, także jest takim ciekawym wyjątkiem jak Rosja. Oczywiście na mniejszą skalę (Polska 38mln, Rosja 144mln mieszkańców). W danych wyraźnie widać, że do Polski przybywa także 257 311 mężczyzn i 362 092 kobiet (dane za 2015 za ONZ). To może teraz zastanówmy się co mogą nam te liczy powiedzieć w kontekście gospodarczo-społecznym. Pozbywamy się wykwalifikowanej siły roboczej dobrze znającej język (rodzimy) na rzecz, może i dobrze wykwalifikowanej siły roboczej (nie potrafię ocenić ich kwalifikacji), ale znającej bardzo słabo lub niemal wcale nie znającej naszego języka, przez co zmuszonej wykonywać proste i słabo płatne prace. Do tego więcej takich ludzi wyjeżdża niż przyjeżdża. Nazywa się to drenażem. Nie oszukujmy się MIGRACJA to sposób na poszukiwanie lepszego życia gdzie indziej. Przy uwzględnieniu danych z Wielkiej Brytanii, gdzie jednak Polacy są płatnikami netto do ich systemu socjalnego (w Niemczech także), można śmiało przyznać, że tamtym państwom ta emigracja się opłaca. Mają dosyć tanio (nie wykształcili) pozyskaną silę roboczą. Zupełnie innym tematem są czynniki powodujące taki wyjazd (nieudolne rządy od 1989r. włącznie z PO i teraz PiS, który coś tam robi, ale to nie to co by się chciało). Zadziwiające jest, że mając ćwierć wieku i kila wieków doświadczeń (tych złych) nie jesteśmy w stanie samodzielnie budować w pełni własnej pomyślności!!!

    1. Nie twierdzę, że nie ma drenażu, ale pozostaje pytanie czy można przedstawić dane, które to potwierdzają, np. pokazują strukturę emigracji ze względu na np. wykształcenie. Mam wątpliwości, czy sam fakt nieznajomości polskiego determinuje wykonywanie prostych prac. Np. w branży IT nie jest to przeszkodą.

      Oczywiście jest tak, że Polacy dorzucają się do systemu w UK czy Niemczech i tak samo osoby, które przyjeżdżają do Polski też są, z dużym prawdopodobieństwem, płatnikami netto.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.