Taki mamy klimat – czy rozwój państw jest determinowany przez pogodę?

Czy jest tak, że niektórym krajom trudniej jest stać się bogatym? Oczywiście. O tego typu ograniczeniach mówi nauka nazywana geopolityką. Przy okazji polecam lekką książkę na ten temat. Czy może jednak być tak, że oprócz spławnych rzek i łańcuchów górskich, możliwości rozwoju są podyktowane przez temperaturę?

Czy klimat wpływa na rozwój krajów? Zerknijmy na dane.

Wszystkie dane pochodzą z wikipedii. Widzimy zależność (niekoniecznie wynikanie!) pomiędzy rozwojem kraju, mierzony przez Human Development Index (HDI), a przeciętną roczną temperaturą. Im cieplej, tym niższy jest rozwój kraju. Istnieją oczywiście biedne kraje o surowym klimacie, ale są one raczej wyjątkiem niż regułą. HDI i temperatura są ze sobą istotnie powiązane. Pozostaje pytanie jakie wnioski można z tego powiązania wyciągać. Zanim się o to pokusimy oddaję czytelnikom interaktywną wersję powyższej wizualizacji, zrobioną za pomocą biblioteki highcharts.

Co można zatem wywnioskować? Wydaje się, że klimat surowszy wpływa pozytywnie na rozwój gospodarczy. Udało mi się znaleźć ciekawy artykuł w Guardianie, który opisuje badania efektywności ekonomicznej w zależności od temperatury, przeprowadzone w ramach poszczególnych krajów. Okazuje się, że lata ciepłe oznaczały gorsze wyniki nie tylko zbiorów, ale też efektywności pracy. Można więc myśleć o różnicach HDI jako swego rodzaju akumulacji tej zwiększonej efektywności na przestrzeni wielu lat. Ciekawe czy rozwój technologii w krajach biednych, w szczególności klimatyzacji przyczyni się do wzrostu produktywności, a co za tym idzie, poziomu rozwoju.

Kody do stworzenie wizualizacji znajdują się na githubie.

7 thoughts on “Taki mamy klimat – czy rozwój państw jest determinowany przez pogodę?

  1. Można byłoby zrobić takie samo zestawienie, ale dla cywilizacji Żyznego Półksiężyca parę tysięcy lat temu. Wtedy okazałoby się, że tereny zimniejszej Europy to nierozwinięta dzicz, natomiast taki gorący Egipt świeciłby przykładem jako awangarda rozwoju 😉

    1. Jasne. Ale zmieniły się trochę prace jakie się wykonuje od tego czasu. Oczywiście za 500 lat znowu najbardziej rozwinięte mogą będą Chiny i Bliski Wschód 😉

  2. Pojęcie „datamining” to termin oznaczający selektywny dobór danych aby pasowały do z góry założonej tezy. W powyższym przykładzie: jak dobrać kraje (brak źródła) i przedział czasowy (brak źródła) aby wyszła odpowiednia korelacja.

    Jest owszem taka teoria, która wiąże rozwój gospodarczy z klimatem. Na szczęście jest ona nieprawdziwa. Wymyślił ją jeden historyk (nazwiska nie pomnę, ale przypomnę sobię, jak sięgnę do źródła) i była mocno propagowana głównie przez historyków właśnie (np. Landes w „Bogactwo i nędza narodów”, która jest świętą książką swoją drogą). Dosyć brutalnie rozprawiają się z nią Acemoglu i Robinson w „Wealth of nations” (która jest jeszcze lepszą książką, całkiem świeżą i jest jej polskie tłumaczenie – serdecznie polecam). Zasadniczo rzecz rozbija się o to, czym jest teoria. Dla ekonomistów teoria ma wyjaśniać zjawisko systematycznie, z możliwe maksymalnym pominięciem szczegółów. Dla historyków ma dana teoria tłumaczyć szczególny przypadek, w określonych historycznych okolicznościach.

    W przypadku wzrostu gospodarczego, którego długotrwałe składanie jest najważniejszym wyznacznikiem dobrobytu, podejście systematyczne jest mi dużo bliższe.

    Ulubionym przykładem, którym posługują się ekonomiści do obalania teorii „pogodowych” (oraz rozlicznych odmian teorii „kulturowych”) są dwie Koree. Taki sam klimat, taka sama pogoda, taki sam język, religia, kultura i… w dwa pokolenia rozjechały się na dwa przeciwległe bieguny rankingów dobrobytu. Innym przykładem są Singapur i Hongkong, w których znowu klimat wydaje się być „za gorący” na szybki rozwój. A jednak. To co łączy Koreę Południową, Singapur, Hongkong oraz Wielką Brytanię, USA, Europę Zachodnią, Chile (i z roku na rok coraz więcej państw) to otoczenie instytucjonalne: konkurencyjność, ochrona własności (kapitału i idei), ochrona obywatela przed zapędami władzy i ciągłość instytucji. To co Acemoglu i Robinson nazywają „inclusive institutions” w przeciwieństwie do „extractive”.

    Acemoglu i Robinoson podają jeszcze jeden fenomenalny przykład. W okresie przed Kolumbem Ameryka Środkowa miała około 2/3 PKB per capita Hiszpanii – późniejszego okupanta. Za to tereny na północ od Rio Grande znajdowały się wciąż w epoce kamienia łupanego (z tą różnicą, że nawet bez alfabetu). Różnica w poziomie rozwoju USA i Meksyku nie wynika zatem z klimatu, tylko z tego jakie instytucje przywieźli ze sobą Anglicy i Hiszpanie.

    1. Dziękuję za komentarz i odesłanie do książek. Jeśli zaś chodzi o odpowiedź na ironię to odsyłam kodu, link znajduje się na końcu wpisu. Można sprawdzić skąd dokładnie (adres strony na wiki) są dane, że nie ma przy nich żadnego majstrowania i odtworzyć całą ich eksplorację.

      Co do samego wpływu klimatu: to oczywiście nie jest prawo fizyczne, widać obserwacje zdecydowanie odstające. Jasne, że mamy te wartości, o których Pan napisał (konkurencyjność, instytucje itd), ale to tylko przesuwa o pytanie o jeden krok wstecz: dlaczego w tych krajach powstały takie instytucje, a w innych nie. Nie twierdzę, że temperatura tłumaczy wszystko, ale może jednak jakiś wpływ ma?

    2. Przykład Korei jest może dobry dla ekonomistów, ale w statystyce nie wystarczy. Dane mają to do siebie, że nie są w 100% doskonałym potwierdzeniem wniosku, bo są wybierane tylko w jakiejś części (np. analizujemy tylko wybrane państwa, jak Pan zauważył), albo są po prostu obciążone błędem. Korea to tylko taki outlier. 🙂

      Myślę, że liczba państw, które uwzględniono nie powinna być zarzutem przeciw tezie o zależności obu elementów. Raczej można by spróbować doszukać się jakiejś korelacji cząstkowej, która odpowiada za te wyniki widoczne w tym wpisie. Tutaj trzeba by mieć wiedzę z geografii, której mi brakuje, ale być może istnieje zależność między średnią temperaturą a występowaniem anomalii pogodowych, wyżej wspomniano o zależności co do plonów. Jeśli więc w regionach gorących są problemy z aprowizacją, to ludzie tam mogą mieć mniej czasu na poświęcanie się kreatywnemu myśleniu w tych dziedzinach gospodarki, które obecnie zapewniają najlepsze zyski. Być może to dostęp do źródeł wody pitnej jest tutaj kolejną „coś” tłumaczącą zmienną? Trzeba też pamiętać, że z danych wychodzi rho=-0.7, tych państw nie ma tak dużo, przy testowaniu tezy o silnym związku zostałaby najpewniej odrzucona (nawet nie wynika to z próby), obstawiałbym słaby wpływ.

      Pozdrawiam!

  3. Korelacje cząstkowe, wysokość plonów i co jeszcze?
    Próba wyciągania jakichkolwiek wniosków z korelacji i to jeszcze tak karkołomnej jest baaardzo ryzykowna.

    W największym uproszczeniu można powiedzieć, iż prezentowane wyniki są rezultatem kolonizacji i przypadku.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.