Close

Potrzeba czy marnotrawstwo lub o liczbie parlamentarzystów

Mamy kolejne wybory, tym razem europejskie. Czy ponad 700 parlamentarzystów których wybiorą Europejczycy to duża liczba? Jak ma się ona do krajowych parlamentów w Polsce i na świecie? Czy analizując dane dla wszystkich tego typu zgromadzeń można doszukać się jakichś prawidłowości?

Na początek sprawdźmy rzecz oczywistą: im więcej ludności, tym więcej parlamentarzystów. Powody są co najmniej dwa: duże państwa mają więcej spraw, którymi chcą się zająć, oraz potrzebują większej liczby posłów, aby pojedynczy reprezentant nie przypadał na zbyt dużą liczbę ludności.

Zależność wydaje się bardzo prosta. Zauważmy najpierw, że powyższy wykres jest w skali logarytmicznej, czyli nie jest ona liniowa, ale potęgowa. Prosty model tłumaczy prawie 85% zmienności danych i pozwala na wysnucie ciekawego wniosku: liczba parlamentarzystów rośnie wolniej niż liczba ludności (mniej więcej jak trzeci pierwiastek). Czyli im większy kraj, tym mniejszą mamy w nim reprezentatywność. To musi w konsekwencji utrudniać  kontakt wyborców ze swoim przedstawicielem.

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie czy w Polsce jest szczególnie dużo posłów i senatorów? Według skonstruowanego przez nas modelu ,,powinno” ich być 360 a jest 560. Z jednej strony dużo więcej, ale jeśli przyjrzeć się bliżej danym to widać, że podobna sytuacja ma miejsce we właściwie wszystkich krajach europejskich. Wychodzi na to, że po prostu w Europie wybiera się więcej parlamentarzystów niż w Afryce czy Ameryce Południowej. Jednak nawet uwzględniając ten fakt, jak i dwuizbowość naszego parlamentu, nadal zdaje się ich być w Polsce o 100 za dużo w porównaniu do liczby mieszkańców. Co ciekawe, podobnie ma się rzecz w Niemczech, ale już na przykład dla Węgier i Czech nasz model działa niemal idealnie. Można się zatem pokusić o wniosek, że liczba posłów mogłaby być mniejsza (lub zlikwidowany mógłby zostać Senat).

Zwizualizujmy te dane nieco inaczej – sprawdźmy liczbę mieszkańców przypadających na jednego parlamentarzystę. Już na wstępie zauważyliśmy, że im większy kraj, tym ,,gorzej” reprezentowani są w nim wyborcy. Dla małych parlamentów jest to czasem 1000 osób na jedno miejsce. W Polsce 68 tysięcy, a dla niektórych dużych krajów są to już setki tysięcy.

Ponieważ dzisiaj mamy wybory do Parlamentu Europejskiego, to na powyższym wykresie zaznaczyłem także ilu Europejczyków przypada na jednego posła. Wydaje się, że liczba parlamentarzystów jest nieco zbyt mała – powinno ich być co najmniej 200 więcej – około 950. Jednak warto pamiętać, że przy tak dużej populacji (511 milionów) reprezentacja wyborców musi być dosyć ,,zgrubna”.

I na koniec trochę kodów w R.