Tanio kupić, drogo sprzedać czyli dwa słowa o polskim handlu zagranicznym

W ostatnim wpisie zastanawiałem się nad możliwą przyczyną tego, że płace w Polsce rosną wolniej niż PKB (oba liczone w dolarach bez parytetu siły nabywczej). Przy okazji zainteresowało mnie, że dużo od Polski mniejsze Czechy mają niemal taką samą wymianę handlową. Czy można jednak powiedzieć, że handel zagraniczny rośnie w Polsce zbyt, cokolwiek by to nie miało znaczyć, wolno? 

polish_foreign_tradeWzrost polskiej wymiany handlowej po roku 1989 jest znacznie wyższy niż dynamika światowego handlu. Poza tym chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów. Po pierwsze, Polska ma od roku 1989 ujemne saldo handlu zagranicznego, czyli więcej kupujemy niż sprzedajemy. Po drugie, w ciągu ostatnich 5 lat ta nierównowaga się znacznie zmniejszyła, zaś w roku 2015, według wstępnych danych nieuwzględnionych na wykresie, Polska miała eksport większy niż import. Po trzecie, bardzo wiele mówiące jest zestawienie dla czasów PRL. W latach 70-tych bardzo zwiększyła się nasza wymiana handlowa i dużo kupowaliśmy (częściowo na kredyt). Za to w latach 80-tych, z powodu kryzysu gospodarczego, nie było już nas na to stać.

Zobaczmy jeszcze na koniec zestawienie dla kilku krajów naszego regionu.polish_region_foreign_trade2
Cytując mojego nauczyciela fizyki z liceum: ,,Jest dobrze, ale nie beznadziejnie”. Ciekawe, że dynamika jest bardzo podobna. Wyjątkiem są Węgry, dla których najlepiej widoczna jest różnica z lat 1998-2002 (pierwszy rząd Fideszu), kiedy wymiana handlowa Węgier rosła, podczas gdy tendencja światowa była odwrotna.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.